„Duchowy Patchwork” – Czy Można Łączyć Chrześcijaństwo ze Wschodnią Mistyką? Prof. Aleksander Bańka o Relacji z Bogiem i Zagrożeniach New Age

AleksanderBankaProject 5
AleksanderBankaProject 3
fot. @different.angle.art

Czy zdarza Ci się praktykować medytację transcendentalną, szukać harmonii w technikach Wschodu, a w niedzielę uczestniczyć we Mszy Świętej? Czy uważasz, że wszystkie ścieżki duchowe i tak ostatecznie prowadzą do tego samego Celu? W dzisiejszych czasach bardzo łatwo o stworzenie własnej, wymieszanej religii. Jednak w najnowszym odcinku podcastu „Kim Jestem”, dr hab. prof. Aleksander Bańka – filozof, teolog i lider wspólnoty katolickiej – stawia sprawę bardzo jasno. Dlaczego próba połączenia chrześcijaństwa z duchowością Wschodu to niebezpieczna iluzja?

Urok „Duchowego Patchworku”
Profesor Bańka zauważa, że wielu wierzących szuka dziś inspiracji w tradycjach Dalekiego Wschodu, nurtach ezoterycznych czy filozofiach New Age. Szukamy wyciszenia, poprawy dobrostanu fizycznego, samouzdrowienia. 

Z perspektywy współczesnego człowieka wydaje się, że nie ma znaczenia, po jakie narzędzia sięgamy. Tworzymy sobie wygodny „duchowy patchwork”, zszywając chrześcijańską modlitwę z technikami pracy z ciałem czy kosmicznymi wibracjami.

Wydaje nam się to niezwykle atrakcyjne, ponieważ daje złudzenie kontroli i wszechstronnego rozwoju. Zakładamy, że to po prostu różne strumienie wpływające do tego samego oceanu.

„Wydaje się to być takie chwytliwe (…). W zasadzie można by te środki rozmaite czy sposoby uprawiania duchowości (…) dowolnie z sobą łączyć i mieszać wedle naszego samopoczucia, potrzeb, odczuć czy pragnień, bo w końcu ostatecznie i tak to wszystko jest prowadzące do tego samego czy do jednego celu.”

Energia czy Osoba? Istota Chrześcijaństwa
Fundamentalna różnica, która uniemożliwia połączenie tych dwóch światów, leży w samym rozumieniu tego, kim (lub czym) jest Bóg. W tradycjach wschodnich i ezoterycznych często dążymy do zjednoczenia z bezosobowym absolutem, opanowania kosmicznych energii lub rozpłynięcia się w wyższej świadomości. Tymczasem – jak tłumaczy nasz gość – chrześcijaństwo z definicji jest spotkaniem dwóch wolnych podmiotów.

„Chrześcijaństwo w swojej istocie jest właśnie relacją. (…) Jest odniesieniem do Boga, który nie jest tajemniczą siłą, nie jest energią, nie jest jakimś doskonałym umysłem (…), ale jest osobą. Skoro jest osobą, to znaczy, że posiada rozumność i wolność.”

Łaska vs Techniki Samozbawienia
W chrześcijaństwie nie musimy niczego „zdobywać” własnym, katorżniczym wysiłkiem. To Bóg zawsze przejmuje inicjatywę i udziela się człowiekowi z miłości – to właśnie nazywamy łaską. Nie potrzebujemy magicznych formuł, by zasłużyć na Jego spojrzenie. Z kolei religie i filozofie poza chrześcijańskie opierają się na wypracowywaniu technik, poprzez które człowiek sam próbuje osiągnąć wyższy stan.

„W chrześcijaństwie niczego się nie zdobywa, niczego się nie uzyskuje własnymi wysiłkami, ale wszystko się otrzymuje. (…) W religiach poza chrześcijańskich nie ma tego udzielania się Boga człowiekowi, więc ja muszę zdobyć pewne techniki, żeby za pomocą tych technik osiągnąć jakiś wymarzony stan.”

Kiedy Bóg Staje się Narzędziem – Zagrożenia Synkretyzmu
Profesor Bańka ostrzega, że próba połączenia tych światów to jak łączenie ognia z wodą. W chrześcijaństwie nasza więź z Bogiem sprawia, że stajemy się w pełni zintegrowani, zachowujemy swoją tożsamość (personalizujemy się). Wschodnie techniki często prowadzą w odwrotnym kierunku – do depersonalizacji, zatarcia własnego „ja” w bezosobowej próżni.

Największe zagrożenie pojawia się wtedy, gdy zaczynamy traktować Boga jako „energię”, którą możemy sterować za pomocą technik, łamiąc tym samym pierwsze przykazanie. Tworzymy sobie fałszywego bożka na własne podobieństwo. Zamiast zaufać relacji miłości, szukamy magicznych skrótów i nadprzyrodzonych mocy. To prosta droga do iluzji i głębokiego zniewolenia duchowego.

„Ja na siłę pod szatą jakichś usprawiedliwień (…) próbuję zaimplementować do tradycji chrześcijańskiej coś, co się z nią źródłowo i fundamentalnie nie zgadza. Co nie jest do pogodzenia na poziomie logicznym, religijnym, filozoficznym. (…) W praktyce zaczynam kwestionować to, co mówi pierwsze przykazanie: Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.”

Jeśli zastanawiasz się, gdzie leży granica między bezpiecznym poszukiwaniem spokoju a wejściem w przestrzeń duchowego zagrożenia, lub jeśli czujesz, że Twój religijny miszmasz przestał przynosić odpowiedzi – ta rozmowa rzuci zupełnie nowe światło na Twoje poszukiwania i pomoże uporządkować to, w co tak naprawdę wierzysz.

Posłuchaj pełnej, głębokiej rozmowy w najnowszym odcinku:

Przewijanie do góry